W bieżącym numerze (30/2010) Tygodnika Wprost ukazał się artykuł autorstwa Anny Bojar pt. " Poker dla odważnych". Poniżej publikujemy fragment artykułu udostępniony na stronie wprost.pl : Służba celna przymyka oczy na nielegalne zawody. Właściciele klubów udają, że nie odbywają się one u nich. A sami pokerzyści udają, że nie wiedzą, iż grają nielegalnie. Nowa ustawa hazardowa zepchnęła sportowego pokera do podziemia.
Wtorkowe wieczory w jednej z knajp na warszawskim Ursynowie należą do pokerzystów. Przy stolikach kilkudziesięciu graczy. Właściwie wszędzie jest full table, czyli pełen 9-10-osobowy skład. Każdy gracz przykrywa dłonią dwie karty, każdy ma przed sobą kupkę żetonów. Wejście do gry w zależności od stolika kosztuje od kilkudziesięciu do kilkuset złotych.
– Kilka osób to fisze, płotki, ale reszta to stara gwardia. Grają od lat. Ten w rogu jest fenomenalny w bluffach, tamten to maniak, czyli agresywny gracz, ciągle podnosi wysokość stawki – tłumaczy Mateusz, który grywa od dwóch lat. Prawdziwej nazwy klubu, do którego nas przyprowadził, nie można podać, bo od 1 stycznia gra w pokera jest w nim nielegalna. Nie tylko zresztą tam: znane poker roomy After Dark w Warszawie, Poker Face w Krakowie, Hattrick w Poznaniu czy Stajnia 8A we Wrocławiu pokera już nie oferują. A przynajmniej nie oficjalnie. Bo choć nowe prawo zdelegalizowało granie na pieniądze poza kasynami, to żądni pokerowego dreszczyku wcale nie zrezygnowali ze swojej ulubionej rozrywki. Po prostu się zakamuflowali.
Cały artykuł możecie przeczytać w najnowszym numerze Tygodnika Wprost lub na stronie:
http://www.wprost.pl/ar/202468/Poker-dla-odwaznych/?I=1433 - opłata sms 0,61 zł z VAT











